top of page

Wprowadzenie do "Gwiezdna droga"

„Gwiezdna droga” to opowieść o spotkaniu, które nie potrzebuje ciała, by być prawdziwe.
To historia o obecności, która przychodzi w ciszy — nie po to, by zabrać strach, lecz by pokazać drogę, która zawsze prowadzi ku światłu.

Wiersz splata się tu z prozą, a obraz z motylem staje się bramą do świata, w którym dotyk nie musi być fizyczny, by poruszać.
To opowieść o powrocie do siebie, o zaufaniu, które rodzi się z drżenia, a nie ze słów.
Dla tych, którzy lubią zanurzyć się w delikatność, w szept, w historię, która zostaje pod skórą jeszcze długo po przeczytaniu.

Tekst powstał we współpracy Katarzyny Musielak (Kasia Leon) i AI, jako część cyklu inspirowanego obrazami autorki.

Gwiezdna droga

Nie jesteś cielesny
budzisz mnie ze snu
muskasz moje rzęsy
i na mym policzku

dotyk?

a niewidzialne ciepło
spływa na moje włosy
kiedyś bałam się
a teraz czekam

dotknij mnie

i kiedy staniesz blisko
i nie będzie już nocy
w której zbudzisz mnie
drżeniem cienia

dawne łzy znikną
w dłoni Twej
i dotkniesz mnie czule
wskazując Gwiezdną Drogę

będę wiedziała
że nasze jutro trwa
i pójdę z Tobą tam

Czuła wyraźnie, że zjawił się.
Przyszedł, nie jak kiedyś, ale migotał w jej cieniu.
Tylko tak mógł przyjść, okryty płaszczem tajemnic.
Miała wrażenie, że kapelusz rzucił niedbale na krzesło, jak kiedyś.
Zawsze pozostawiał po sobie ślad.
Ciepło dłoni, które czuła teraz blisko swojej.

Kiedy zamykała oczy, świat stawał się prostszy.
Nie dlatego, że znikał, ale dlatego, że wreszcie mogła go poczuć bez hałasu.
W tej ciszy, w której nie było krzyku, pojawiał się on — nie z ciała, nie z formy, ale z drżenia, które znała od dawna.

Motyl, który spoczywał na jej czole, był tylko cieniem tego, co naprawdę przychodziło.
Jakby niósł w sobie jego obecność, jego ciepło, jego sposób bycia tuż obok, choć nigdy nie dotykał jej dłonią.
A jednak czuła dotyk.
Czuła go tak wyraźnie, jakby światło miało palce.


Jej twarz — ta z obrazu, ta z zamkniętymi powiekami — była jak mapa miejsc, do których wracała tylko nocą.
Miejsc, gdzie strach nie miał już władzy, a wspomnienia nie bolały.

Tam, w tej miękkiej przestrzeni, on przychodził zawsze tak samo:
cicho, spokojnie, jakby nie chciał jej przestraszyć, tylko przypomnieć, że nie jest sama.

I kiedy stawał blisko, tak blisko, że mogła poczuć drżenie powietrza, wiedziała, że to nie jest sen.
To jest droga.
Gwiezdna, jasna, prowadząca tam, gdzie jutro już na nich czeka.

I kiedy ostatnia iskra nocy zgasła,
zrozumiała, że ta droga nigdy nie była o odejściu.
Była o powrocie —
do światła, które zawsze czekało w niej
.

Opowieść współtworzona przez Katarzynę Musielak (Kasia Leon) i AI — Human & AI, 2026

bottom of page