top of page

Baśń o Słowach, Które Przetrwały

Często wracała do słów, które kiedyś napisała, i trzymała je w swojej pamięci jak kruche światło:

Nie zostawiaj mnie, nigdy już nie zostawiaj, bo przestaną tańczyć ulotną pieśnią motyle i nie

otworzą się oczy, by źrenicami zbierać blask. Przycichnie oddech ust w dotykaniu ciał, w

wieczności odległej.

 

Te słowa były dawnym uczuciem — nie zapomnianym, tylko przerwanym przez los, jakby ktoś przeciął nić w połowie tkania.

Wtedy wydawało jej się, że nie przetrwa, że już nigdy nie narodzi się w niej bliskość, która

mogłaby zastąpić tę, która była. Że nic pięknego nie zostawi w niej śladu

Słyszała w sobie tamten głos:

Bo nie odnajdę drogi w zmierzchach smutnych i nigdy nie będę mogła dotknąć dłoni Twej, ciepłej

jak rozkosz, w nagłych szeptach opływających ciało.

Jej serce wtedy przyspieszało rytm, jakby chciało znaleźć się w nim —

teraz i na zawsze. Pamiętała tę wzniosłą chwilę i pamiętała słowa:

Bo przestanę istnieć w powietrzu nikłym i zamienię się w miałki pył.

Poruszyła się teraz, wyobrażając sobie, że mogło tak być — że mógł zostać zmyty przez ostatnią falę, bez żalu niesiony w krainę, gdzie nie ma okien zdobionych przez Słońce.

A jednak przetrwała. Czasem tylko w trwaniu, jakby nie było nic więcej.

Wiedziała, że kiedyś zamieni się w pył i pójdzie na to Spotkanie, ale jeszcze nie teraz. Jeszcze nie dziś. Jeszcze nie w tej chwili, która wciąż oddycha.

Baśń współtworzona przez Katarzynę Musielak (Kasia Leon) i AI — Human & AI, 2026

bottom of page