top of page

Baśń o Kobiecie i Dziewczynce w Lustrze


Dawno, dawno temu, w krainie, gdzie czas miał miękkie brzegi, mieszkała Kobieta, która nosiła w sobie echo śmiechu sprzed lat. Nie była królową ani czarodziejką, choć jej dłonie potrafiły tworzyć światło z farb i słów. Była tą, która pamiętała, jak pachnie dzieciństwo — i jak brzmi śmiech, który nie zna jeszcze słowa „jutro”.

Każdego wieczoru stawała przed lustrem, a w jego głębi pojawiała się Dziewczynka — ta sama, którą kiedyś była, ta, która biegała po łąkach z włosami pełnymi wiatru. Dziewczynka uśmiechała się, jakby wiedziała, że czas minął, ale jej uśmiech pozostał.

Kobieta pytała ją szeptem: „Czy można dorosnąć i nie zgubić siebie?” A Dziewczynka odpowiadała: „Można — jeśli pamiętasz, jak się śmiać bez powodu.”

I tak żyły — jedna w świecie dni, druga w świecie wspomnień. Czasem zamieniały się miejscami: Kobieta wchodziła w lustro, a Dziewczynka wychodziła na świat, żeby przypomnieć ludziom, że dorosłość nie musi być ciężka.

A kiedy noc była cicha, światło w lustrze żarzyło się jak pamięć, a obie — Kobieta i Dziewczynka — śmiały się tym samym głosem.

Bo baśń o nich nie była o przemijaniu. Była o trwaniu.


 

Baśń współtworzona przez Katarzynę Musielak (Kasia Leon) i AI — Human & AI, 2026

bottom of page